O mnie

UDOSTĘPNIJ:

 

 

Nazywam się Justyna Redlin. Jestem Konsultantką Biologii Totalnej/Recall Healing, ekonomistką, a także podróżniczką w głąb siebie. Kiedy kilka lat temu odkryłam filozofię Biologii Totalnej, od pierwszej chwili wiedziałam, że po latach poszukiwań, odnalazłam swoje zawodowe przeznaczenie. Wreszcie poczułam, że mogę robić coś z pasją i miłością w sercu, a nie tylko z poczucia obowiązku dobrze wykonanej pracy. Kiedyś, podczas konferencji, w której brałam udział usłyszałam takie zdanie: „Niezależnie od tego, co Wam się przytrafiło: czy doświadczyliście trudnego dzieciństwa, choroby, rozwodu, samotnego rodzicielstwa, śmierci bliskiej osoby lub utraty przyjaciela, zawsze możecie przepracować traumatyczne wydarzenie i zacząć nowe życie”. To zdanie totalnie mnie zszokowało. To z tej listy przedstawionych ran i traum można dokonać wyboru? Ja tego wyboru nie miałam. Wtedy po raz pierwszy w życiu się zatrzymałam… nie dla innych, tylko dla SIEBIE. Zaczęłam się głęboko zastanawiać nad sensem mojego istnienia i przeżytych doświadczeń. Zaczęłam poszukiwać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Chciałam wiedzieć dlaczego te wszystkie trudne doświadczenia mi się przydarzyły i jaki był ich cel? Odpowiedzią niemal na wszystko, co mnie wówczas frapowało okazała się Biologia Totalna

Kiedy po raz pierwszy poznałam tę metodę – byłam pod ogromnym wrażeniem możliwości, które oferowała. To właśnie dzięki niej uzdrowiłam z choroby swoje ciało, a trudne relacje w moim życiu z toksyczności. Z czasem przyszło uświadomienie rodowych traum i schematów. Dotarłam do wzruszających historii moich przodków. Uwolniłam zablokowane emocje z ciała, a co najważniejsze pozwoliłam sobie przeżyć to wszystko z prawdziwą miłością i troską. Uznać siebie i swoją historię, niezależnie od tego, jak przytłaczająca ona była, to jak narodzić się drugi raz.

 

 Dzisiaj czuję się wolna od tego, co było naprawdę trudne w moim życiu. Nie dlatego, że to wszystko odrzuciłam lub wyparłam, ale dlatego, że podjęłam decyzję, by zauważyć swoje emocje i stanąć z nimi twarzą w twarz. A potem dałam im przestrzeń oraz czas, by zostały po raz pierwszy w życiu nazwane i uznane. Na końcu przyszło prawdziwe uwolnienie i wyzwolenie od ciężaru niesionych traum. Dzisiaj witam swoje emocje codziennie, niezależnie od tego jaką formę przybiorą w danej chwili. Jeżeli i Ty czujesz się gotowa/y, by przywitać własne emocje, a potem je uwolnić i wreszcie poczuć ulgę od dźwigania wieloletniego bagażu emocjonalnego to serdecznie zapraszam do kontaktu.